22.1.12
24.5.10
mais... pourquoi ?
dlaczego, no dlaczego nie mam na nic czasu, chociaż go mam tak wiele ?
czy to dlatego, że w dużym mieście doba jest o wiele krótsza niż gdzie indziej ?
tak - to na pewno dlatego !
no bo jak w ciągu jednego dnia (nawet wstając o 6h !) można zdążyć wstać, wypić kawę, pomalować rzęsy, przemierzyć ponad 20 km, wysiedzieć na zajęciach (słuchając ...), wypić drugą kawę (lub chocolat chaud), wysiedzieć na kolejnych zajęciach (jednych lub jeszcze kolejnych i zjeść obiad w tzw. międzyczasie), wrócić do "miasta", lecieć do małej dziewczynki, którą przecież trzeba odebrać na czas i zorganizować jej czas, wrócić do domu (kolejne kilometry ...), po drodze zrobić zakupy no i potem jeszcze przygotować jedzenie (no tak - przecież manger to w tym kraju temat najważniejszy), a potem cieszyć się ze wszystkiego ?
nie - nie ma szans na temps libre
hmmm
a może nie mam czasu, bo nie potrafię go zorganizować ... ?
(niektórzy tak twierdzą, ale ja w to nie wierzę, więc odrzucam tę możliwość)
jak to się mówi - je suis stressée - zaczynam rozumieć, po co w maju trzy długie weekendy ...
tylko dlaczego, no dlaczego zaraz przed sesją ???
je n'ai plus de temps ...
je pense aux vacances ... ?
czy to dlatego, że w dużym mieście doba jest o wiele krótsza niż gdzie indziej ?
tak - to na pewno dlatego !
no bo jak w ciągu jednego dnia (nawet wstając o 6h !) można zdążyć wstać, wypić kawę, pomalować rzęsy, przemierzyć ponad 20 km, wysiedzieć na zajęciach (słuchając ...), wypić drugą kawę (lub chocolat chaud), wysiedzieć na kolejnych zajęciach (jednych lub jeszcze kolejnych i zjeść obiad w tzw. międzyczasie), wrócić do "miasta", lecieć do małej dziewczynki, którą przecież trzeba odebrać na czas i zorganizować jej czas, wrócić do domu (kolejne kilometry ...), po drodze zrobić zakupy no i potem jeszcze przygotować jedzenie (no tak - przecież manger to w tym kraju temat najważniejszy), a potem cieszyć się ze wszystkiego ?
nie - nie ma szans na temps libre
hmmm
a może nie mam czasu, bo nie potrafię go zorganizować ... ?
(niektórzy tak twierdzą, ale ja w to nie wierzę, więc odrzucam tę możliwość)
jak to się mówi - je suis stressée - zaczynam rozumieć, po co w maju trzy długie weekendy ...
tylko dlaczego, no dlaczego zaraz przed sesją ???
je n'ai plus de temps ...
je pense aux vacances ... ?
24.3.10
z rozważań o języku
nie mogę się powstrzymać, żeby nie przytoczyć tego fragmentu :
(...) Na maturę wyryłam się regułek i natychmiast je zapomniałam. Piszę niemal fonetycznie mimo ciągłego czytania. Nie jestem dyslektykiem, chociaż błędy ortograficzne robię w każdym języku oprócz włoskiego. To idealny język fonetyczny, a czym innym do kurwy nędzy język ma być?!
Manuela Gretkowska, Europejka, s. 215.
23.3.10
wiosna ?
tak - zdaje się, że już przyszła (przynajmniej w naszych okolicach) !
a razem z wiosną - nagła, krótka, chwilowo niepokojąca refleksja :
chowanie ciepłego płaszczyka = więcej słońca = dłuższy dzień = mniej powodów usprawiedliwiających długie spanie = mniej powodów do siedzenia pod kocykiem = mniej możliwości chowania się w ciepłe ciuchy = weekendowe bieganie (iście po francusku !) = brak usprawiedliwienia na pochłanianie czekolady w ilościach nieprzyzwoitych ...
hmmm ...
refleksja odeszła szybko, a ja staram cieszyć się porannym ... nadrannym śpiewem ptaków... (napieprzają od 2h nad ranem ! *)
nad ranem - bo wciąż zdarza mi się wstawać, kiedy jeszcze jest ciemno
teraz jednak staje się to coraz przyjemniejsze
coraz przyjemniejsze jest też oglądanie porannych ludzi czekających na naszą wspólną kolejkę w kierunku Paryża - oni też muszą odczuwać wiosnę - nie dość, że się uśmiechają i mniej ziewają, to niektórzy nawet ściągają iPodowe słuchawki, żeby nastroszyć uszy na poranne dźwięki zbliżającego się wiosennego dnia !
a poza tym - kto by pomyślał - zanieczyszczenie powietrza nad Paryżem też wydaje się być jakby mniejsze !
ładna pogoda sprzyja także pracownikom RATPu - zapowiedziany na jutro strajk określono jako des légères perturbations
czego chcieć więcej ?
* ale coś mi mówi, że trochę bardziej na północ od Paryża też to się zdarza
a razem z wiosną - nagła, krótka, chwilowo niepokojąca refleksja :
chowanie ciepłego płaszczyka = więcej słońca = dłuższy dzień = mniej powodów usprawiedliwiających długie spanie = mniej powodów do siedzenia pod kocykiem = mniej możliwości chowania się w ciepłe ciuchy = weekendowe bieganie (iście po francusku !) = brak usprawiedliwienia na pochłanianie czekolady w ilościach nieprzyzwoitych ...
hmmm ...
refleksja odeszła szybko, a ja staram cieszyć się porannym ... nadrannym śpiewem ptaków... (napieprzają od 2h nad ranem ! *)
nad ranem - bo wciąż zdarza mi się wstawać, kiedy jeszcze jest ciemno
teraz jednak staje się to coraz przyjemniejsze
coraz przyjemniejsze jest też oglądanie porannych ludzi czekających na naszą wspólną kolejkę w kierunku Paryża - oni też muszą odczuwać wiosnę - nie dość, że się uśmiechają i mniej ziewają, to niektórzy nawet ściągają iPodowe słuchawki, żeby nastroszyć uszy na poranne dźwięki zbliżającego się wiosennego dnia !
a poza tym - kto by pomyślał - zanieczyszczenie powietrza nad Paryżem też wydaje się być jakby mniejsze !
ładna pogoda sprzyja także pracownikom RATPu - zapowiedziany na jutro strajk określono jako des légères perturbations
czego chcieć więcej ?
* ale coś mi mówi, że trochę bardziej na północ od Paryża też to się zdarza
Subskrybuj:
Posty (Atom)
