Strony

24.3.10

z rozważań o języku

nie mogę się powstrzymać, żeby nie przytoczyć tego fragmentu :

(...) Na maturę wyryłam się regułek i natychmiast je zapomniałam. Piszę niemal fonetycznie mimo ciągłego czytania. Nie jestem dyslektykiem, chociaż błędy ortograficzne robię w każdym języku oprócz włoskiego. To idealny język fonetyczny, a czym innym do kurwy nędzy język ma być?!

Manuela Gretkowska, Europejka, s. 215.





23.3.10

wiosna ?

tak - zdaje się, że już przyszła (przynajmniej w naszych okolicach) !
a razem z wiosną - nagła, krótka, chwilowo niepokojąca refleksja :


chowanie ciepłego płaszczyka =  więcej słońca = dłuższy dzień = mniej powodów usprawiedliwiających długie spanie = mniej powodów do siedzenia pod kocykiem = mniej możliwości chowania się w ciepłe ciuchy = weekendowe bieganie (iście po francusku !) = brak usprawiedliwienia na pochłanianie czekolady w ilościach nieprzyzwoitych ...


hmmm ...


refleksja odeszła szybko, a ja staram cieszyć się porannym ... nadrannym śpiewem ptaków... (napieprzają od 2h nad ranem ! *)


nad ranem - bo wciąż zdarza mi się wstawać, kiedy jeszcze jest ciemno
teraz jednak staje się to coraz przyjemniejsze 
coraz przyjemniejsze jest też oglądanie porannych ludzi czekających na naszą wspólną kolejkę w kierunku Paryża - oni też muszą odczuwać wiosnę - nie dość, że się uśmiechają i mniej ziewają, to niektórzy nawet ściągają iPodowe słuchawki, żeby nastroszyć uszy na poranne dźwięki zbliżającego się wiosennego dnia !
a poza tym - kto by pomyślał - zanieczyszczenie powietrza nad Paryżem też wydaje się być jakby mniejsze !
ładna pogoda sprzyja także pracownikom RATPu - zapowiedziany na jutro strajk określono jako des légères perturbations 


czego chcieć więcej ?





* ale coś mi mówi, że trochę bardziej na północ od Paryża też to się zdarza